Efekt WOW czyli Powrót Sztukmistrza do Lublina

Opowiadania Singera mają w sobie magię, którą trudno jest opisać w kilku słowach. Trudno jest nawet próbować. Nic dziwnego więc, że najlepszą formą ich przedstawienia jest widowisko cyrkowo-teatralne. Nic dziwnego także, że od ośmiu lat po Lubelszczyźnie wędruje festiwal Śladami Singera, rok rocznie z nowym spektaklem przygotowanym w oparciu o Czytaj dalej…

Muzeum Dobranocek

Muzeum Dobranocek „Każda rzecz, w którą można uwierzyć, jest jakimś obrazem prawdy” /WB/ –       Mówiłeś, że już to robiłeś! – narzekał Idzi, przestępując z nogi na nogę. Marchewa rzucił mu poirytowane spojrzenie. Szeroka bluza wisiała na nim komicznie, spod kaptura wystawały długie do ramion włosy.  –       Bo robiłem. Daj mi Czytaj dalej…

Tricksterski manewr Wojciecha Januszczyka czyli o wystawie Kultura w krajobrazie – krajobraz w Kulturze

Aleja Tysiąclecia, obok dworca autobusowego. Zwyczajny ruchliwy dzień, tłumy ludzi krążących między targiem a autobusami. W tym miejscu galeria. Zatrzymuję się z ciekawości. Obrazy niby znane, Gierymski, Chełmoński, Kossak… ale oto w tle wielkie bilbordy. Dokładnie takie jakie zaśmiecają miejsce, w którym wystawa się znajduje. „Za to powinno się iść do Czytaj dalej…

Sztukmistrze, Czechowicz i Zamek albo co zrobić kiedy Sen już się ziści.

Gdyby ktoś mnie zapytał czy trzeba się wybrać na „Sen o mieście” z lekkim wahaniem powiem: trzeba; z ciekawości, żeby zobaczyć jeden z prześwietnych pomysłów promocji Lublina. Bo o tym widowisku można powiedzieć wiele, ale nie to, że nie jest promocją miasta. A mimo to… Organizacja? Jaka organizacja? Ludzi przybyło Czytaj dalej…

Potop szwedzki

Podobno historia lubi się powtarzać. Podobno, bo nikt jeszcze nie udowodnił tego naukowo. Jest to bardziej rodzaj powiedzonka, takiej „ludowej mądrości”. A jak wiadomo, ludowe mądrości mają w sobie ziarenko prawdy. Potop szwedzki nawiedził Polskę w wieku siedemnastym. Mroczna karta historii. I związane z nimi legendy, na przykład stół szwedzki, Czytaj dalej…

fantazmaty

 Kara była całkowicie niesprawiedliwa. Ale co mieliśmy zrobić? Znaczy ja z Marchewą, nie    przypuszczaliśmy przecież, że Gabriel przyłapie nas na wykradaniu komiksów z piwnicy Korda. Kto przy zdrowych zmysłach mógłby w ogóle pomyśleć, że Kord pilnuje tych gazetek? Niektóry miały już blisko sześćdziesiąt lat! Starocie! Zresztą, Gabriel powiedział, że powinniśmy Czytaj dalej…