Muzeum Dobranocek

Muzeum Dobranocek „Każda rzecz, w którą można uwierzyć, jest jakimś obrazem prawdy” /WB/ –       Mówiłeś, że już to robiłeś! – narzekał Idzi, przestępując z nogi na nogę. Marchewa rzucił mu poirytowane spojrzenie. Szeroka bluza wisiała na nim komicznie, spod kaptura wystawały długie do ramion włosy.  –       Bo robiłem. Daj mi Czytaj dalej…

Zagubiony poeta – część 3

AN: Uwaga, fiction-non-fiction! Wszelkie kluczowe nazwiska zostały zmienione z przyczyn oczywistych; wspomniane miejsca, wydarzenia a także postacie są przekoloryzowane do granic absurdu. ***   – Chipsy i lemoniada? Idzi! – jęknął Marchewa, zaglądając do siatki z zakupami. – Mieliśmy go nakarmić, nie wypchać. – Co miałem zrobić? – oburzył się chłopak, Czytaj dalej…

Zagubiony poeta – część 2

AN: Uwaga, fiction-non-fiction! Wszelkie kluczowe nazwiska zostały zmienione z przyczyn oczywistych; wspomniane miejsca, wydarzenia a także postacie są przekoloryzowane do granic absurdu. ***   Wrrrrrr wrrrrrrrr wrrrrrrrr Miau Wrrrr wrrrrrrr Miau – Byron otworzył ślepka, podniósł łepek. Za oknem niebo zaczynał szarzeć, ale nie czas jeszcze było wstawać. Niemniej ten irytujący dźwięk Czytaj dalej…

Zagubiony poeta – część 1

AN: Uwaga, fiction-non-fiction! Wszelkie kluczowe nazwiska zostały zmienione z przyczyn oczywistych; wspomniane miejsca, wydarzenia a także postacie są przekoloryzowane do granic absurdu. *** – Kawy! Herbaty! Poezji! – rozlegało się już od wczesnych godzin porannych pod Ratuszem. Tego tygodnia plac Łokietka w Lublinie zmienił się w świeży gaik poezji. Młode brzózki ustawiono Czytaj dalej…

Od kołyski aż po…

Rozbrzmiały ostatnie dźwięki utworu i po chwili z głośników popłynął znajomy głos spikerki – Za dziesięć minut godzina ósma. Kaśka Buran, witam państwa serdecznie, poranny program radia Talk.fm i nasz gość Misza Lubomirski. Dzień dobry, Misza. – Dobré ráno, milačku!, mówiąc po czesku, – powitał Lubomirski – chociaż nastrój nie do Czytaj dalej…

fantazmaty

 Kara była całkowicie niesprawiedliwa. Ale co mieliśmy zrobić? Znaczy ja z Marchewą, nie    przypuszczaliśmy przecież, że Gabriel przyłapie nas na wykradaniu komiksów z piwnicy Korda. Kto przy zdrowych zmysłach mógłby w ogóle pomyśleć, że Kord pilnuje tych gazetek? Niektóry miały już blisko sześćdziesiąt lat! Starocie! Zresztą, Gabriel powiedział, że powinniśmy Czytaj dalej…